![]()
Jest coś
dziwnego w tym, bo gdy wyciągam z szafki
proszek do prania to obawiam się tylko jednego. Nie jest to wcale
brak wody czy sam brak proszku de facto. To czego się obawiam, przychodzi
nagle, jakby zupełnie bez powodu - jak
monolog. Niepokoi mnie kolejna wizyta
Zygmunta Ch. Znowu brakło mi proszku do
białego.
Wcale nie zawsze jest
źle, czasem jest nawet
średnio.
Nigdy nie doczekam się approve od
Ryśka. Nigdy!